Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza gryczana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kasza gryczana. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 sierpnia 2013

ciasto GRYCZANO - CZEKOLADOWE z konfiturą JAGODOWĄ

Pomysł na to ciasto nie jest mój. Asieńka z Poznania przed samym moim wyjazdem pochwaliła się, że ma genialny przepis na ciasto, które choć wydaje się podejrzane smakuje wybornie. Wysłała mi spis składników, a ja zaczęłam kombinować jak by go tu urozmaicić i przerobić na wersje wegańską. Muszę przyznać, że nie wytrzymałam i jak tylko ciasto było gotowe zjadałam całkiem spory kawałek, mimo iż miało czekać w formie nienaruszonej do wieczora. Ciasto to jest prezentem dla mojego przyjaciela, znanego wielbiciela wszystkiego co słodkie (również kobiet). Przyjaciel po kilku latach poszukiwań mieszkania idealnego znalazł to czego szukał. Przez ten czas obejrzeliśmy tysiące ofert i naprzykrzyliśmy się niejednemu agentowi. W pewnym momencie zaczęły nawet krążyć legendy o człowieku który szuka tego co nie istnieje. I kiedy wszyscy żeśmy już zwątpili, a nawet stwierdzili, że tego ideału jeszcze nie wybudowano, znalazło się lokum spełniające większość wymagań przyjaciela, jednym słowem znaleźliśmy perełkę. Co prawda oferta była nam znana, kiedyś odpadła z powodu ceny, ale ponieważ co trzeba przyjacielowi przyznać negocjatorem jest rewelacyjnym po półtora roku właściciele się ugięli. Widać kryzys niektórym sprzyja. Tak więc w ramach wielkiej radości, a nawet ulgi postanowiłam łakomczuchowi zrobić przyjemność, podwinęłam rękawy i zabrałam się do testowania "asiowego" przepisu. Podsumuję jednym słowem - WARTO! Warto zgrzeszyć ponieważ kompozycja gryki, czekolady i jagód z dodatkiem orzechów włoskich zrobiła mi dobrze, na głowę i na duszę, jak zareaguje przyjaciel dam znać po weekendzie :).

ilość na tortownicę o średnicy 25 cm, 180 st C, termoobieg, 45 minut

ciasto
1 kubek kaszy gryczanej
1/2 kubka cukru (wykończyłam cukier puder) - w mojej wersji ciasto nie jest bardzo słodkie
1/2 kubka mąki żytniej
1 tabliczka gorzkiej czekolady (ok 100 gr) u mnie 85%
2 banany
2 łyżki kakao
2 łyżeczki cynamonu
6 łyżek oleju kokosowego albo innego tłuszczu
150 gr orzechów włoskich
2 szczypty soli morskiej

polewa
200 ml konfitury jagodowej (1 mały słoiczek) - przepis w przyszłym tygodniu
1/2 kubka słodu (może być miód, syrop z agawy albo syrop klonowy)
4 łyżki wody
1 łyżeczka agaru

+ orzechy do przybrania

Kaszę gryczaną gotujemy ze szczyptą soli i łyżeczką cynamony w stosunku 1:2. Kiedy zmięknie, a nawet lekko się rozgotuje przekładamy do miski i pozostawiamy do ostygnięcia. Następnie dodajemy cukier i za pomocą ręcznego blendera miksujemy na gładką masę. W niewielkim rondelku lub w kąpieli wodnej roztapiamy czekoladę z tłuszczem, drugą łyżeczką cynamonu i kakao, cały czas mieszając aby nie przypalić. Do masy gryczanej wlewamy tłuszcz z czekoladą oraz dodajemy czubatą łyżkę konfitury jagodowej, całość dokładnie mieszamy za pomocą drewnianej łyżki. W osobnym naczyniu miksujemy banany z drugą szczyptą soli na puszysty mus. Banany mieszamy z ciastem powoli, systematycznie dosypując mąkę, aż powstanie jednolite ciasto o luźnej, lekko płynnej konsystencji. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i przekładamy ciasto, wyrównując wierzch. Wstawiam do nagrzanego na 180 st C piekarnika i pieczemy około 45 minut. Po ostudzeniu gotowy placek wkładamy na kilka godzin do lodówki. 

Przed podaniem przygotowujemy jeszcze polewę. W niewielkim rondlu mieszamy resztę konfitury ze słodem i 4 łyżkami wody. Podgrzewamy powoli cały czas mieszając, utrzymując temperaturę na granicy zagotowania. Dodajemy łyżeczkę agaru i całość dokładnie mieszamy. Tak powstałym sosem dokładnie lub wedle fantazji polewamy ciasto, dodając jako dekorację włoskie orzechy. Można włożyć jeszcze na godzinę do lodówki aby polewa stężała lub podawać na świeżo.

MNIAM MNIAM :) i jak tu dbać o linię ...

PS. Moja konfitura jest wytrawna, mało w niej cukru, za to pełna jest imbiru i innych korzennych przypraw. Jeżeli korzystacie z gotowej konfitury podejrzewam, że potrzebne będzie mniej cukru ale za to więcej przypraw - polecam imbir właśnie. 

wtorek, 18 czerwca 2013

GRYKA w papierze

I tak jakoś wychodzi, że znów kulinarnie ruszam na wschód, chodź dziś z wyraźnie słowiańską nutą. Tęsknie już bardzo za świeżymi sajgonkami na śniadanie i zupą PHO na obiad, brakuje mi kolendry, mięty i chilli jako stałych elementów każdego dania. Po prostu chce mi się w świat, ale na razie mam co robić w kraju ludzi i blond włosach i błękitnych oczach. W kraju który kaszą gryczana stoi, często niedocenianą, ale zdrową, smaczną (o ile zapomni się wersję ze szkolnej stołówki) i dającą niezłe pole do kulinarnego popisu. Tak więc papier ryżowy zaczerpnięty prosto z Azji z nadzieniem prosto z Polski. Danie świetne na przekąskę, lunch lub kolację, z miseczką zupy miso może robić za pełen obiad. Dla mnie najlepsze na świeżo, w temperaturze pokojowej , ale jak by się uprzeć można usmażyć w głębokim tłuszczu (olej musi być gorący i wrzucamy dosłownie na moment). W pakiecie z ciągiem dalszym wystawy retrospektywnej Al Wei Wei'a z Tokio z przed lat kilku, dziś hypercube. Stworzony jako siatka w przestrzeni, rewelacyjna minimalistyczna rzeźba ale także bardzo ciekawe założenie z pogranicza fizyki kwantowej i filozofii. Polecam na wieczorną lekturę.

ilość na 8 sajgonek

8 płatków papieru ryżowego
1 torebka kaszy gryczanej
300g wędzonego tofu
2 garści szpinaku lub pęczek pietruszki
4 łyżki sosu sojowego
2 ząbki czosnku
1/4 łyżeczki chilli
1/4 łyżeczki wędzonej papryki
1/2 łyżeczki pieprzy
sól do smaku

+ sos musztardowy lub ostry, kiełki

Gotujemy kaszę na miękko (może być lekko rozgotowana). Przekładamy do miski, dodajemy rozdrobnione widelcem tofu , przyprawy i drobno posiekany szpinak abo pietruszkę. Wszystko razem mieszamy aż utworzy się zwięzły farsz. Przygotowujemy papier wedle przepisu na opakowaniu, nakładamy farsz i zawijamy tak ja krokiety. Podajemy z wybranym sosem na szpinaku albo z kiełkami, można dodać sezam. Pałeczki albo palce lizać/oblizać.

wtorek, 14 maja 2013

OBIAD 3 w 1

Pojawiły się nowalijki, są już szparagi, młoda kapusta, wszędzie zioła kwitną w doniczkach. Miałam fajnego gościa dla którego mogłam coś ugotować. Aby nie stać zbyt długo przy garach wykorzystałam kapustę z wcześniejszego dnia i namoczyłam kaszę gryczaną przez godzinę aby nie trzeba było jej gotować. Buzie nam się nie zamykały, rozmawialiśmy o dalekich światach przy rytmach muzyki drogi (objawieniem okazało się Dead Can Dance). Wpadliśmy w nostalgiczny nastrój ludzi którzy najbardziej cenią życie nomadów. Było o Tuaregach, i o Tybetańczykach, przypałętali się też mieszkańcy Amazonii i Ujgurzy. Dużo było o poczuciu wolności, nieprzywiązaniu, zmianie i minimalizmie. To był fajny obiad, bardzo daleki od tych codziennych i bardzo bliski temu co siedzi mi w głowie.

kapusta z koperkiem - mała główka na 4 porcje

1 młoda niewielka kapusta
1 cebula
1 pęczek koperku
1/2 kostki warzywnej lub łyżka suszonych warzyw
sól (lub sos sojowy) + pieprz
2 łyżki oliwy

Na patelni smażymy na złoto posiekaną cebulę z kostką warzywną. Następnie przekładamy cebulę do dużego garnka i razem z drobno poszatkowaną kapustą gotujemy na małym ogniu aż zmięknie. Dodajmy sól i pieprz do smaku. Kiedy będzie chrupiąca (a nie rozgotowana) zdejmujemy z ognia i wkrawamy pęczek pietruszki. Mieszamy i gotowe. Jeżeli nie w podanej konstelacji świetnie smakuje z młodymi ziemniaki ugotowanymi w mundurkach (w tej wersji było dzień wcześniej).

kasza gryczana na 2 słuszne porcje

1 kubek kaszy gryczanej
2 kubki wody
1 łyżeczka kminku
1 łyżeczka asafetydy
1 łyżka oleju

Kaszę wsypujemy do miski i zalewamy wodą, odstawiamy na minimum godzinę aż spęcznieje (kasza którą kupujemy jest prażona nie wymaga gotowania - w wersji zimnej świetnie sprawdza się w sałatkach). Oczywiście można od razu wszystko ugotować w tej samej proporcji, pod przykryciem, na wolnym ogniu. Kiedy kasza będzie gotowa, podgrzewamy na patelni olej z przyprawami, dodajemy kaszę i podgrzewamy - gotowe!

wędzone tofu ilość na 2 porcje

1 kostka wędzonego tofu ok 220 g
1/2 łyżeczki papryki wędzonej
1/2 łyżeczki tandoori masali
1 łyżka sosu sojowego
1 łyżka oleju np. sezamowego

Tofu kroimy w kostkę. Na patelni podgrzewamy olej z przyprawami i smażymy razem z tofu na średnim ogniu cały czas mieszając, aż skórka zarumieni się i będzie chrupiąca. Voila!

Wszystkie elementy układanki podajemy w dowolnej aranżacji razem albo osobno - razem proponuje z pietruszką. Wyszła królewska uczta niczym z obrazu "Uczta u Heroda" autor nieznany, ok. 1490-1500, tempera na desce, Muzeum Narodowe, Kraków.

wtorek, 12 marca 2013

KETCHUPowa zapiekanka



W kuchni moich znajomych gdzie ostatnio odprawiałam mała kulinarną magię odkryłam ketchup, zaskoczenie było o tyle duże, że to kuchnia hiper eko, bio i absolutnie bez półproduktów. Ketchup był do tego jeszcze znanej firmy, jednym słowem czyste zło. Na wszelki wypadek nie pytałam skąd się wziął ten przybysz z innej planety, sprawdziłam datę ważności i postanowiłam wykorzystać potwora zanim zacznie chodzić. Tak oto pierwszy raz od niepamiętnych czasów użyłam ketchupu we własnym daniu. Nie smakował co prawda tak jak wyrób ketchupopodobny za czasów podstawówki pod Halą Marymoncką w budce z zapiekankami, ale w postaci zapiekanki absolutnie przywoływał czasy dzieciństwa.

Ilość na duże naczynie żaroodporne (mi udało się posilić 4 osoby), piekarnik 180st, termoobieg.

2 szklanki kaszy gryczanej
3 papryki
1/2 puszki pomidorów lub 2 duże pomidory obrane ze skórki i posiekane w kostkę
200 g ketchupu pikantnego
1 łyżeczka pieprzu
1 łyżeczka ziół prowansalskich
1 łyżeczka  papryki wędzonej
1 łyżeczka miodu lub cukru trzcinowego
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka oliwy
1 łyżka musztardy dijon
słonecznik albo pestki dyni

Kaszę moczymy przez co najmniej dwie godziny  w stosunki wody 1:2 (jeśli nie mamy na to czasu można ją obgotować na półtwardo). Papryki kroimy w dużą kostkę i układamy na dnie naczynia żaroodpornego jako pierwszą warstwę, drugą warstwę stanowi kasza. Resztę składników dokładnie mieszamy w misce, w razie potrzeby dosalamy i wylewamy na górę naczynia jako gęsty sos i ostatnią warstwę. Wszystko posypujemy słonecznikiem lub dynią, przykrywamy i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy ok 50min, z czego ostatnie 10min. odkryte. Sugeruję podawanie w miskach, najlepiej smakuje wymieszane i oprószone szczypiorem :)