poniedziałek, 6 maja 2013

wschodnia ROSZPONKA

Wróciłam z nad morza i zieleń wystrzeliła z prawdziwym impetem, trawa nabrała soczystości, a drzewa odsypały się pąkami. Powoli wracałam do siebie, do świata i do rzeczywistości, zrobiłam posumowanie wystawy, zmontowałam film z performance'u, obrobiłam zdjęcia i zapisałam wrażenia oraz kolejne pomysły. Puściłam XIBALBE dalej, nie była już moja, istnieje teraz materialnie zajmując określoną przestrzeń i absorbuje narzuconą tematyką.

Zastana Warszawa była pusta, majówka skutecznie wypłoszyła co najmniej 50% jej mniej i bardziej stałych mieszkańców, a ja z lubością gotowałam, biegałam na jogę i rozkoszowałam się cichym, słonecznym miastem. W wolnych chwilach czytałam zaległe książki i sprawdzałam co aktualnie tworzą i gdzie są ludzie którzy mnie inspirują. Weszłam na stronę Al Weiwei'a, chińskiego artysty, którego nie daje się sklasyfikować w żaden sposób. Al nieustająco wymyka się krytykom i kuratorom, tworząc film, architekturę, performance czy rzeźbę. Niebywale trafnie odnosi się do aktualnej kondycji Chin, a co za tym idzie i reszty świata. Widziałam jego dużą retrospektywę w Tokio i jest to jedna z najciekawszych wystaw jakie było mi dane zobaczyć. Przeglądając zdjęcia i opisy jego prac naszło mnie na kulinarny romans wschodu z zachodem. Roszponka z wędzonym tofu na zakładkę z oliwkami i pieprzem syczuańskim stanowiły dobry punkt wyjścia do kuchennej fantazji.

ilość na jedna lunchową porcję:

1 garść roszponki
10 czarnych oliwek
80g wędzonego tofu
1/2 jabłka
1/4 ogórka

ostry sos

2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka syropu z agawy
1 łyżka oleju sezamowego
1/2 łyżki shichimi tougarashi lub pieprzu syczuańskiego

 + sezam

Roszponkę płuczemy i osuszamy, oliwki drobno siekamy, tofu kroimy w słupki, jabłko ścieramy na dużej tarce a ogórka w cienkie talarki. Wszystkie składniki mieszamy zalewając sosem i suto posypując prażonym sezamem.

Niech będzie Bon Appetit lub  请慢用 [Qǐng màn yòng.] - Smacznego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz