czwartek, 21 lutego 2013

POWITANIE SŁOŃCA czyli ŚNIADANIE MISTRZÓW


Ten przepis był dopracowywany przez lata i przechodził różne metamorfozy w zależności od fazy mojego życia. Pierwsze podejście do porannej mamałygi zaczęłam robić jakieś 7 lat temu, i teraz po różnych eksperymentach mogę powiedzieć, że bez niej nie wyobrażam sobie zimy. Choć bywały i takie okresy, że jadłam ją prawie cały rok. Lubie ciepłe śniadania i kolor słońca jaki przybiera po dodaniu kurkumy. W naszym klimacie daje mi kopa na cały dzień. I choć nie jestem miłośniczką koloru żółtego na co dzień, tak i owsiance i Markowi Rothko go wybaczam.

Rothko jest jednym z moich ulubionych artystów, mogła bym przed jego płótnami medytować godzinami, lubię miękkość konturów i głębię kolorów jego obrazów, szanuję wierność sobie i wytrwałość jaką cechował się jego styl oraz podejście do pracy. Inspiruje mnie, nawet w odcieniach żółci. Szczególnie dziś gdy za oknem nie jest za specjalnie.

Ilość na jedną porcję.

1 łyżeczka klarowanego masła (ghi) lub oleju kokosowego BIO
duża szczypta cynamonu
duża szczypta kardamonu
1 łyżeczka siemienia lnianego
4-6 orzechów (mogą być laskowe/włoskie/migdały)
1 pokrojona figa lub 2 suszone śliwki
4 łyżki płatków owsianych, jęczmiennych, żytnich (ja mam w dużym słoju mieszankę)
1 jabłko lub gruszka

W garnku rozgrzewamy tłuszcz na który wsypujemy przyprawy, orzechy, bakalie i płatki, prażymy stale mieszając aż wszystko przybierze żółty kolor, wkrajamy jabłko lub gruszkę, dodajemy siemię lniane i wlewamy gorącą wodę (tak aby była ok 2 cm ponad płatkami). Gotujemy pod przykryciem ok 2-3min mieszając od czasu do czas. Kiedy masa zgęstnieje przekładamy do miski i GOTOWE ;)

Jest jeszcze druga opcja, jabłko lub gruszkę gotuje się osobno w drugim garnku z dodatkiem wody. W momencie gdy zmięknie i puści sok, dolewa się go do prażonych płatków z przyprawami, nie dodając już więcej wody. Jednak ja wole rozwiązania które angażują mniej elementów.

Enjoy.

1 komentarz:

  1. Pamiętam, poczęstowałaś mnie kiedyś owym daniem. Pyszne to było śniadanko :)

    OdpowiedzUsuń