Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roszponka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą roszponka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 24 czerwca 2013

pesto z ROSZPONKI

Obiecane z przed tygodnia pesto z roszponki. Intensywnie zielone, delikatne w smaku, idealne uzupełnienie sałat czy makaronu, bardzo dobrze sprawdziło się z łazankami, suszonymi pomidorami i szpinakiem. Dobry czas na takie eksperymenty, wszystkie zioła i sałaty są świeże, pachnące i widziały słońce. Najlepiej konsumować na świeżo, kiedy kolor zachwyca a konsystencja jest zwarta. Nie polecam trzymania w lodówce dłużej niż 48h.

ilość na słoik o pojemności 200ml

2/3 opakowania roszponki (można użyć rukoli pesto będzie intensywniejsze w smaku)
2 ząbki czosnku
2 łyżki oliwy truflowej
4 łyżki słonecznika
sól morska + świeżo mielony pieprz
kilka kropli soku z cytryna dla zatrzymania koloru

Wszystkie składni blendujemy razem na gładką masę i  przedkładamy do wygotowanego słoika. Podajemy jako dip osobno albo sos w daniu. Smacznego!

czwartek, 13 czerwca 2013

TOFUPRESE

Oryginalne caprese pochodzi z Kampanii na południu Włoch. Przyrządzane jest z pokrojonej w plastry mozzarelli di buffalo i soczystych pomidorów, polane oliwą z oliwek, posypane grubo zmielonym pieprzem i udekorowane liśćmi bazylli. Symbolicznie odzwierciedla flagę Włoch. W wersji wegan proponuję ze smażonym i marynowanym w ocie balsamicznym tofu i pesto z roszponki (o którym w następnym poście). 

Jako dziecko podczas częstych włoskich wypraw caprese stanowiło moje główne pożywienie, gdy kilka lat temu zrobiłyśmy z mamą wyprawę pod hasłem "pizza w Neapolu" często gościło na naszym porannym stoliku. Prawdziwa mozzarella i pomidory "dochodzące" na słońcu to cała tajemnica tego nieskomplikowanego dania. Podczas całego naszego włoskiego rajdu szukałyśmy przykładów dobrego street artu, tu portret ze skrzynki telekomunikacyjnej we Florencji w drodze do Galerii Uffizi.

ilość na jedną lunchową porcję

1/2 kostki (ok 150g) tofu marynowanego w ocie balsamicznym
1 dojrzały pomidor malinowy
1 łyżka pesto z roszponki
1 łyżka oliwy
sól morska + świeży pieprz

+ słonecznik / roszponka / pieczywo

Tofu marynujemy dzień wcześniej w ocie balsamicznym - umieszczamy kostkę tofu w głębokim naczyniu i zalewamy octem ze szczyptą soli i pieprzu. Zamarynowane kroimy na cztery grube plastry i smażymy na złoto na oliwie. Pomidory kroimy na pięć plastrów i układamy na talerzu na zmianę z tofu. Dodajemy świeża roszponkę, pesto i słonecznik, możemy delikatnie polać oliwą truflową, solimy i pieprzymy do smaku. BUONGIORNO !

wtorek, 28 maja 2013

TRUSKAWKI na SZPARAGACH

Nie były to pierwsze szparagi w tym roku, ale na pewno w najlepszym wydaniu i doborowym towarzystwie. Szparagi pod truskawkami, z czarnymi oliwkami i roszponką pachniały wiosną, i dobrymi wiadomościami. Odwiedziły mnie dwie wspaniałe dziewczyny w jednym wyjątkowym ciele - właśnie się okazało, że będę ciocią dziewczynki. Było o kobietach, pasji, pracy i dniu matki. Tak naprawdę pierwszym dla mojej przyjaciółki. Mimo iż prosto z pracy i ciągu tygodnia tokowałyśmy prawie do świtu. Miło mi było, miałam kogo rozpieszczać i mimo iż kontuzjowana szalałam w kuchni nieustannie kombinując co jeszcze mogę zaserwować Pięknym Paniom.

ilość na dwie porcje:

1 pęczek zielonych szparagów
1/2 opakowania roszponki
12 czarnych oliwek
12 dorodnych truskawek
2 łyżki pestek dyni albo migdałów w płatkach
oliwa truflowa
sól morka + pieprz czarny

+ 4 kromki chleba
+ sos musztardowy (3 łyżki musztardy Dijon albo sarepskiej
 + 3 łyżki miodu albo syropu z agawy + kilka liści tymianku)

Szparagi obieramy i gotujemy w osolonej wodzie około 5 minut. Na talerzach rozkładamy umytą roszponkę, na niej szparagi, drobno posiekane oliwki i truskawki. Następnie wszystko posypujemy prażonymi pestkami dyni albo migdałami. Polewamy oliwą truflową, solimy i pieprzymy. Chleb oraz sos podajemy osobno. Smacznego! 

PS. Kwiaty dla wszystkich Mam, tych w drodze i tych co mają już całkiem duże dzieci.

poniedziałek, 6 maja 2013

wschodnia ROSZPONKA

Wróciłam z nad morza i zieleń wystrzeliła z prawdziwym impetem, trawa nabrała soczystości, a drzewa odsypały się pąkami. Powoli wracałam do siebie, do świata i do rzeczywistości, zrobiłam posumowanie wystawy, zmontowałam film z performance'u, obrobiłam zdjęcia i zapisałam wrażenia oraz kolejne pomysły. Puściłam XIBALBE dalej, nie była już moja, istnieje teraz materialnie zajmując określoną przestrzeń i absorbuje narzuconą tematyką.

Zastana Warszawa była pusta, majówka skutecznie wypłoszyła co najmniej 50% jej mniej i bardziej stałych mieszkańców, a ja z lubością gotowałam, biegałam na jogę i rozkoszowałam się cichym, słonecznym miastem. W wolnych chwilach czytałam zaległe książki i sprawdzałam co aktualnie tworzą i gdzie są ludzie którzy mnie inspirują. Weszłam na stronę Al Weiwei'a, chińskiego artysty, którego nie daje się sklasyfikować w żaden sposób. Al nieustająco wymyka się krytykom i kuratorom, tworząc film, architekturę, performance czy rzeźbę. Niebywale trafnie odnosi się do aktualnej kondycji Chin, a co za tym idzie i reszty świata. Widziałam jego dużą retrospektywę w Tokio i jest to jedna z najciekawszych wystaw jakie było mi dane zobaczyć. Przeglądając zdjęcia i opisy jego prac naszło mnie na kulinarny romans wschodu z zachodem. Roszponka z wędzonym tofu na zakładkę z oliwkami i pieprzem syczuańskim stanowiły dobry punkt wyjścia do kuchennej fantazji.

ilość na jedna lunchową porcję:

1 garść roszponki
10 czarnych oliwek
80g wędzonego tofu
1/2 jabłka
1/4 ogórka

ostry sos

2 łyżki sosu sojowego
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka syropu z agawy
1 łyżka oleju sezamowego
1/2 łyżki shichimi tougarashi lub pieprzu syczuańskiego

 + sezam

Roszponkę płuczemy i osuszamy, oliwki drobno siekamy, tofu kroimy w słupki, jabłko ścieramy na dużej tarce a ogórka w cienkie talarki. Wszystkie składniki mieszamy zalewając sosem i suto posypując prażonym sezamem.

Niech będzie Bon Appetit lub  请慢用 [Qǐng màn yòng.] - Smacznego!