Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej kokosowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olej kokosowy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 sierpnia 2013

PLACKI z CIECIORKI





Wstałam w zeszły czwartek rano i zachciało mi się czegoś wyjątkowego. Odpuściłam sobie poranne bieganie i jogę, zawinęłam się w koc i najpierw długo sączyłam herbatę z dobrą książką w ręku, a potem powędrowałam do kuchni po odrobinę kulinarnej magii. Miałam ochotę na ciepłe ale świeże śniadanie które można by spałaszować za pomocą palców. Najchętniej delikatnie zaciągające wschodem. Z ostatnich "zdrowych" zakupów ostała mi się mąka z cieciorki tak więc blender w ruch, patelnia na gaz i do pracy. Wyszły smakowite placki, dobre i na śniadanie i na lunch, i na kolację. Z przyjemnością i talerzem w ręku wróciłam do łóżka czytać dalej i rozpieszczać podniebienie. Przyjemnie się zaczął ten wolny czwartek.

ilość na 10 placków

1 szklana mąki z ciecierzycy
1 szklanka mleka ryżowego
2 łyżeczki oleju kokosowego
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki ostrej masali (np. do shoarmy)
1/2 łyżeczki kminu indyjskiego
2 szczypty soli

+ ogórek gruntowy / świeży szpinak
+ dip musztardowy - 3 łyżeczki musztardy sarepskiej wymieszane z 3 łyżeczkami mleka kokosowego

Wszystkie składniki wrzucamy do blendera i miksujemy około 3 minut w celu osiągnięcia zwartej masy. Rozgrzewamy patelnię i natłuszczamy wybranym olejem (podążyłam dalej tym samym tropem i kontynuowałam z kokosowym), za pomocą chochli robimy placuszki i na średnim ogniu smażymy po obu stronach na złoto. Przekładamy gotowe placki na talerz wyłożony ręcznikiem papierowym lub pergaminem aby oddały ewentualny nadmiar tłuszczu. Serwujemy najlepiej jeszcze na ciepło ze świeżymi warzywami i dipem musztardowo-kokosowym. Enjoy!

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

marmolada FIGOWA z twarożkiem MIGDAŁOWYM

Nie mam pojecie czy moi mistrzowie uznali by gotowanie za formę medytacji, ale intuicja podpowiada mi, że raczej tak. Codziennie przez te pół godziny "praktyki kuchennej" jestem na 300% tu i teraz. Nie ma zaraz, potem i kiedyś. Klienci, projekty i sprawy na wczoraj dematerializują się. W kuchni efekt jest natychmiastowy, a smaki rodzą się w momencie gdy się je tworzy, choć są przypadki wymagające przećwiczenia cierpliwości  i pokory. 

Realizuje się w gotowaniu, podobnie zresztą jak w malarstwie, choć jest to działanie zdecydowanie bardziej ulotne. Gotowanie to każdego dnia nowa praktyka z kolejnym dziełem/daniem, krótkotrwałym, przemijalnym i chwilowym. Lekka metafora rzeczy wielkich, smaczna i do bólu doczesna :). 

W Urumczi w Zachodnich Chinach całe popołudnie obserwowałam mężczyznę który kaligrafował wodą sutrę serca na kamiennych płytach chodnikowych w miejskim parku. Za każdym razem jak dochodził do końca początek już nie istniał. Byłam poruszona jego praktyką, zaczarował mnie i wyniósł w inny kosmos. W tej betonowej dżungli na środku pustyni pojedynczy człowiek znalazł swój sposób na tu i teraz. Ja znalazłam go w kuchni, ciekawe gdzie jest wasz.

marmolada figowa, ilość na słoik 200ml

12 fig
1 kubek wrzątku
1/2 łyżeczki tea masali
1/2 łyżeczki cynamony
1 łyżeczka soku z cytryny
2 cm korzenia imbiru
2 łyżki brązowego cukru (opcjonalnie da łasuchów)

Wszystkie składniki gotujemy razem na bardzo wolnym ogniu przez pół godziny, następnie miksujemy na gładką masę. Przekładamy do wygotowanego słoika i po ostygnięciu trzymamy w lodówce.

twarożek migdałowy, ilość na 4-6 kromek

1 salaterka namoczonych przez noc migdałów
1 łyżeczka oleju kokosowego
2 łyżeczki mleka kokosowego w proszku (może być każde inne)
6 łyżek wrzątku

Odsączamy migdały i razem z resztą składników miksujemy na gładką masę, jeśli macie ochotę można dodać cynamon, albo inne przyprawy. Tu wersja na słodko, ale z oliwą z oliwek i ząbkiem czosnku oraz szczypta soli i pieprzu świetnie się sprawdza na słono. Zawsze jemy prosto po przygotowaniu.

現在這裡 | xiànzài zhèlǐ | tu i teraz