Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą melon. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 kwietnia 2013

LAO koktajl TRUSKAWKOWY

Śniadanie nad morzem - truskawki już są, melon też gdzieś się znalazł. Smak lata, słońca i wakacji. Duży kubek radości i uśmiechu. Laos kojarzyć mi się będzie z koktajlami już zawsze, tymi zasłużonymi po całym dniu zwiedzania i tymi leniwymi z twarzą wystawioną do słońca. Zawsze w doborowym towarzystwie i z ciekawą historią w tle. Dziś na chwile przed walką z kanałami, strumieniami i internetem - przygotowania do wystawy idą pełną parą. Taki sobie różowy początek dnia, a w tle historie buddyjskie na jednej z Laotańskich Świątyń Buddyjskim w Luang Prabang, cudownie kolorowe, proste, szczere i magiczne. "Owocowego" dnia życzę wszystkim :)

ilość na 1 duży kubek ok 0.5 l

1 banan
8 truskawek
1/4 melona
2 łyżki płatków np. żytnich
1 cm imbiru
1 szklanka wody kokosowej albo mleka roślinnego

Wszystko razem do miksera i na ok 2 min na wysokie obroty. Do dna i w drogę.

poniedziałek, 11 marca 2013

ZIELONE BANANOWE śniadanie



2 stycznia dostałam mms od przyjaciółki ze zdjęciem zielonego koktajlu. W mroźny, biały dzień wyglądał bajecznie, razem z opisem dostałam link i szybko włączyłam się do projektu "jeden zielony shake dziennie" . Pomysł mnie uwiódł prostotą i masą pozytywnej energii. Ludzie codziennie dzielili się przepisami na szalone kombinacje smakowe. W założeniu każde smoothie miało być zielone ale po 30 dniach były wszystkie kolory tęczy. Mi akcja tak weszła w nawyk, że codzienny koktajl stał się alternatywą dla zwyczajowej owsianki, dając w połączeniu z praktyką ashtangi takiego kopa energetycznego, że kawa i zielona herbata poszły w odstawkę. 

Tu wersja prosta i łatwo dostępna, choć wierzę w waszą kreatywność. Uwaga to uzależnia, a pomysłom nie ma końca :)

A co do bananów, na każdym kontynencie są inne, w końcu 80 gatunków zobowiązuję. Dla ciekawskich bananowiec to największa na świecie bylina czyli właściwie trawa. Niepodważalnie najlepsze są prosto z drzewa. Uwielbiam te malutkie np. w Indiach. Są mniej słodkie, wręcz orzeźwiające, jak by z cytrynową nutą. W Kambodży podawane z grilla, w Chinach smażone w głębokim tłuszczu, w Laosie w postacie czipsów z chilli. Co kraj to obyczaj. Czarne, zielone, czerwone i oczywiście żółte. Mały symbol raju o smaku orientu.

Do blendera wrzucamy:

1 filiżanka borówki amerykańskiej
1/4 melona
1 banan
2 garści świeżego szpinaku
1 łyżeczka siemienia lnianego
6 migdałów
szczypta cynamonu
1/2 szklanki mleka roślinnego albo wody

Miksujemy do uzyskania gładkiej masy i pijemy do dna :)