Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą grzyby. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 września 2013

kurki KLASYCZNE

Pada, a co za tym idzie grzybów wysyp będzie ciąg dalszy. Dziś banalny przepis dla leniwych lub zabieganych. Danie praktycznie jednogarnkowe, o ile pójdzie się na pewne ustępstwa. Do zrealizowania wszędzie, ponieważ przy odrobinie dobrych chęci kuchnia polowa też się nada. W pakiecie z Bieszczadami, za którymi tęsknie i w które już niebawem planuje wyruszyć. Ponieważ najlepszy okres na te najbardziej dzikie polskie góry dopiero przed nami. Bieszczady jesienią to pozycja obowiązkowa, i choć droga długa to cel wart jest tych kilku godzin spędzonych za kółkiem. Przestrzeń, kolory, ludzie i opowieści są tu nie do podrobienia. Polecam i kurki i Bieszczady, a najlepiej razem. 

ilość na trzy porcje
2/3 opakowania makaronu bucatini (bardzo grube spaghetti z dziurką w środku)
300 gr kurek
1 1/2 cebuli cukrowej
1/2 pęczka natki pietruszki
1 łyżeczka soli morskiej
1 łyżeczka świeżego pieprzu
1/2 kieliszka białego wina

+ oliwa i oliwa truflowa

Makaron gotujemy al dente, w mocno osolonej wodzie z dodatkiem łyżki oliwy truflowej (wiem, że to dla niektórych herezja :) ale daje świetny posmak). Na patelni smażymy na złoto drobno posiekaną cebule z solą i pieprzem. Następnie dodajemy umyte kurki, przesmażamy i dusimy z dodatkiem białego wina. Kiedy grzyby zmiękną i puszczą sok, połowę zawartości patelni przekładamy do blendera i miksujemy okoły 4 minut do uzyskania puszystego sosu. Mieszamy zawartość blendera z zawartością patelni, na talerzach rozkładamy makaron i dodajemy sos który następnie suto posypujemy pietruszką. Podajemy niezwłocznie aby nie wystygło, najlepiej w towarzystwie białego wina, szczególnie doba kompozycja powstaje z lekkim pinot blanco. Szybko, lekko i smacznie!

fot. Jakub Czajkowski

wtorek, 25 czerwca 2013

WŁOSKIE GOŁĄBKI


Przy okazji porządków w rodzinnym archiwum fotograficznym wygrzebałam kilka pięknych zdjęć gołębi, a ponieważ ostatnimi czasu zawzięłam się na odczarowywanie "polskiej kuchni stołówkowej" gołąbki poszły/poleciały na kuchenny warsztat. Myślę, że jest to danie niepodważalnie warte grzechu, ale proponuje jako zajęcia praktyczno-techniczne na weekend, ponieważ w tygodniu mogą się skończyć grubo po północy. Jak by na to nie patrzeć gołąbki wymagają czasu, ale w zamian są łatwe w przechowywaniu i "dojrzewające" w smaku, więc na następny dzień nadal cieszą. Ilość z główki kapusty wychodzi na pułk wojska, tak więc z powodzeniem można obdarować rodzinę i dokarmić przyjaciół. Ponieważ kapusta właśnie święci młodzieńcze tryumfy, jest jędrna i zielona pozwoliłam sobie ją jedynie sparzyć aby łatwo się zawijała i nadal przyjemnie chrupała w ustach. Jak zawsze najlepsze na świeżo, ale na zimno dla wieczornych głodomorów też dawały radę. Wersja odświeżona włosko-polska.

ile ich wyszło nie pamiętam - ale kilka paszcz nakarmić do syta się udało 

1 kubek suszonych podgrzybków lub prawdziwków
1 kubek kaszy jaglanej
16 suszonych pomidorów
1 1/2 cebuli
1/2 pęczka pietruszki 
1 kostka wegetariańska
2 łyżki oleju z suszonych pomidorów
2 łyżki ziół prowansalskich
sól morska + świeżo mielony pieprz

wędzony sos

400 ml soku pomidorowego
1/2 łyżeczki wędzonej papryki
sól morska + świeżo mielony pieprz

Grzyby moczymy przez noc i gotujemy ok 20 min w 1 1/2 kubka wody razem z kostką. Odcedzamy i kroimy, a pozostały bulion dodajmy do gotowania kaszy. Kaszę gotujemy na wolnym ogniu w osolonej wodzie w stosunku 1:2 (+ bulion), pozostawiamy pod przykryciem, aż wchłonie całą wodę. Cebulę i pomidory siekamy drobno i podsmażamy na oleju razem z ziołami, sola i pieprzem (ok 1/2 łyżeczki soli i 1 łyżeczka pieprzu). W dużej misce mieszamy kaszę, zawartość patelni oraz pietruszkę, w razie potrzeby doprawiamy. Kapustę parzymy i dzielimy na liście (ewentualnie można krótko obgotować). Do każdego liścia nakładamy mniej więcej dwie łyżki farszu i zawijamy jak krokiety. Odkładamy na talerz albo blaszkę (jeśli planujemy odgrzewać w późniejszym terminie polecam piekarnik). Na patelnię po pomidorach i cebuli wlewamy sok pomidorowy, dodajemy paprykę, sól i pieprz i na bardzo wolnym ogniu odparowujemy ok 15 min. Podajemy w osobnej miseczce. Przyjemnego ucztowania :)

piątek, 3 maja 2013

tarta GRZYBOWA

Przepis absolutnie zaległy, choć nie pozwalający o sobie zapomnieć. Tarta grzybowa to taki smak jesieni na wiosnę. W zamrażalniku przyjaciół zabłąkały się grzyby, które razem z poświątecznym transportem "słoików" dotarły do stolicy z Podlasia. Mieszanka nie byle jaka: podgrzybki, prawdziwki, maślaki i kurki. Własnoręcznie zbierane, drobno posiekane, gotowe do wykorzystania. Pomysłów na ich podanie było kilka, padła propozycja risotto, tagliatelle con funghi porcini i pierogów. Jednak wena twórcza wygrała, a poranna wizyta na bazarze gdzie królowała świeża natka pietruszki podsunęła rozwiązanie bardziej finezyjne.

ilość na naczynie żaroodporne 20x30 cm, 180st C, termoobieg, pieczenie 30min

farsz

1/3 kg grzybów (mrożonych)
1 kostna warzywna + 1/2 kubka wody lub 1/ 2 kubka bulionu
4 ziemniaki
2 pęczki pietruszki
2 łyżki sosu sojowego
1 łyżeczka świeżo mielonego pieprzu
2 garści orzechów włoskich

+ ok 20 orzechów włoskich do przybrania

ciasto

1/2 kubka kaszy manny
1 i 1/2  kubka mąki żytniej
1/3 kubka oliwy z oliwek
1/3 kubka wody
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli i pieprzu

W średnim garnku na małym ogniu rozmrażamy grzyby dodając bulion lub kostkę warzywną z woda. Kiedy grzyby będą ugotowane odcedzamy zachowując w osobnej misce sos. Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie i następnie miksujemy z orzechami, sosem sojowym, pieprzem, natką pietruszki i płynem/sosem z grzybów. Tak powstałą masę mieszamy z grzybami i doprawiamy do smaku jeśli jest taka konieczność. Następnie w dużej misce mieszamy wszystkie składniki ciasta i wyrabiamy je ręką. Powinno być tłuste i bardzo elastyczne, w konsystencji zbliżone do ciasta na pizze. Formę smarujemy oliwą i cienko wykładamy ciastem bardzo naciągając brzegi, tak aby powstała falbanka, którą będzie można naciągnąć na farsz. Na ciasto wykładamy masę grzybową i naciągamy brzegi, powstała "dziurkę" uzupełniamy połówkami orzechów. Pieczemy w nagrzanym piekarniku ok 30 min aż do ze złocenia brzegów. Porcja na 6 dosadnych kawałków, polecam z wytrawnym białym winem.